• 1
  • 2
  • 3

Nasi partnerzy

Podsumowanie sezonu 2008

Podsumowanie sezonu 2008

1. Hat-trick (dosłownie) roku. Bezapelacyjnie najlepszy numer wykręcił Staszek Guzdek, przerabiając czapkę na podbierak podczas mistrzostw świata w Nowej Zelandii. Oto jego własna relacja: „systematycznie zanoszę pstrągi do sędziego. Do końca dwadzieścia minut,

mam ich piętnaście, zacinam szesnastego, sięgam po podbierak na plecy i zdumienie - po podbieraku nie ma śladu. Trzymam pstrąga na wędce i nerwowo rozglądam się, czy nie leży gdzieś na dnie. Wiem, że nie mogę dotknąć ryby. Sam nie wiem, jak na to wpadłem - łapię za daszek od czapki z głowy i podbieram pstrąga - zanoszę do sędziego. Na moje nieszczęście na stanowisko w tym momencie przychodzi japońskiej urody sektorowy - każe mi nie kontynuować tury bez podbieraka. Wyjaśniam mu, że gwoli ścisłości nie ma w przepisach definicji podbieraka - ma być do 122 cm długi i bezwęzłowy. Sektorowy w tym momencie zmienia decyzję i pozwala kontynuować łowienie”. Tak trzymać Staszku!

2. W 2008 r. mieliśmy kolejne dowody rozpowszechniania się wirusa C&R w PZW. Porębianka i Mszanka stały się łowiskami na zasadach C&R. Jesienią No Kill wprowadzono na Wisłoku od zbiornika zaporowego Sieniawa do mostu drogowego w m. Besko.

Od 8 marca na Porze obowiązuje No-Kill. Zamiast komentarza wystarczy tekst Jerzego Wiatra, Prezesa ZO PZW w Lublinie, na stronie internetowej okręgu: „w słuszności podjęcia tej decyzji utwierdził mnie pierwszy dzisiaj telefon od Pana wędkarza, który w pierwszym zdaniu zapytał, czy otrzyma zwrot pieniędzy za utracone korzyści wynikające z tej uchwały? Na początku szlag mnie trafił, ale potem odpowiedziałem Panu, że po 8 marca może spokojnie udać się do Mirka Stańczyka i złożyć legitymację PZW i tam otrzyma zwrot pieniędzy. Pan stwierdził, że w takim przypadku opłaci za te pieniądze Nielisz z łodzi. Teraz już wiem, że w niedługim czasie musimy zweryfikować nasze szeregi i z wieloma kolegami, którzy hobby, jakim jest wędkarstwo, postrzegają przez pryzmat patelni, musimy się rozstać. WSZYSCY, KTÓRYCH SPOTKAŁ ZAWÓD Z TYTUŁU PODJĘCIA UCHWAŁY nr 9/2008, ZAPRASZAM DO ZO PZW CELEM ODBIORU PIENIĘDZY”.

Zapowiedziano utworzenie OS na Sole od ujścia potoku Żabnica w Węgierskiej Górce do drogi Radziechowy-Wieprz. Nie wdrożono jednak planu.

Klub Wędkarski Pstrąg w Gdańsku zapowiedział złożenie w ZO PZW w Gdańsku wniosku w sprawie wprowadzenia ograniczeń w wędkowaniu na rzece Raduni w Pruszczu Gdańskim w celu ochrony tarła pstrąga morskiego, który co roku masowo wchodzi do tej rzeki.

Okręg Zamojski PZW od 1 stycznia 2009 r. wprowadził następujące ograniczenia.

a. Limity połowów:

- Pstrąg potokowy: limit roczny 30  szt.,  limit dzienny – 1szt. 

- Lipień: limit roczny – 30 szt.,  limit dzienny – 1 szt. 

b. Wymiar ochronne:                                        

 

Por

Wieprz

Biała Łada

Tanew wraz z dopływami

Pstrąg potokowy

40,0–50,0

35,0–50,0

35,0–50,0

30,0–50,0

Lipień

35,0

35,0

35,0

30,0

c. Połów ryb przy użyciu spinningu może odbywać się od 1.II do 30.IX. Połów ryb w styczniu może odbywać się metodą muchową, jednak nie wolno używać strymera.

d. Połów ryb odbywa się przy użyciu przynęt zaopatrzonych w haki bez zadziorów. Dopuszcza się możliwość przygięcia grotów w hakach z zadziorami. 

-23-

e. Wprowadza się obowiązkową rejestrację połowów wędkarskich, gdzie bezwarunkowo zobowiązuje się łowiącego do odnotowania daty i łowiska przed wędkowaniem, oraz wpisania każdej zatrzymanej ryby zaraz po złowieniu, a przed kolejnym rzutem. Każde odstępstwo od tej zasady automatycznie będzie skutkowało utratą zezwolenia na wędkowanie.

f. Wprowadza się roczny limit w liczbie 50 wejść na wodę (każdy wpis łowiska w danym dniu uważa się za jedno wejście). 

g. Wprowadza się odcinek specjalny na rzece Por, tj. od zapory w Zkłodziu do mostu drogowego Zaporze Gruszka Zaporska gdzie obowiązuje całkowity zakaz zabierania ryb. Wędkarz, który złowił i zabrał wcześniej rybę na innym odcinku, bądź na innej rzece, nie może wejść z nią na ten odcinek, gdyż będzie to traktowane jako pozyskanie ryby z odcinka NO KILL, co skutkowało będzie utratą zezwolenia i skierowaniem wniosku do Sądu Koleżeńskiego.  

O ile się nie mylę ten okręg jako pierwszy w Polsce wprowadził wymiary widełkowe. Nie budzi zastrzeżeń merytorycznych zakaz używania streamera (wydaje mi się, że taka pisownia byłaby właściwa). Jednak utrzymujący się brak definicji tego terminu może być pokusą do nadużyć, zarówno ze strony wędkarzy, jak i strażników.

Obecnie, przy braku akceptacji społecznej dla podniesienia składki lub wprowadzenia dziennych licencji, jedyną możliwością - dostrzeganą przez decydentów - podniesienia populacji ryb na wodach PZW, jest zakaz zabijania ryb. Rośnie także liczba różnych restrykcji. Niektóre z nich, nie mające związku z wędkowaniem (np. dotyczące zakazu posiadania ryb w samochodach), są nawet sprzeczne z Konstytucją RP. W polskim prawie nie istnieje domniemanie winy; winę należy udowodnić (czyli, że ryba pochodzi z nielegalnego połowu), o czym wydają się nie wiedzieć decydenci w PZW.

3. Należy odnotować kolejny sukces organizacji Trzy Rzeki, jakim jest przywrócenie tarliska dla ryb łososiowatych na Kwaczy. Sukces tego przedsięwzięcia powinien stanowić zachętę dla innych organizacji do podjęcia działań na rzecz renaturyzacji cieków. Trzy Rzeki już nas przyzwyczaiły do swej dobrej gospodarki i przekuwania słów w czyny.

4. Nadeszły natomiast ciężkie czasy dla prywatnych dzierżawców wód. Świadczy o tym wypowiedź Józka Jeleńskiego (27.V.2008, www.flyfishing.pl): „tak mi się zdawało, że można prowadzić atrakcyjne łowisko pstrągowe pozwalając na zabieranie ryb. Coś mi się jednak zdaje, że rację mają ci, którzy dowodzą (skutecznie), że drogie łowiska bez prawa zabierania ryb są bardziej atrakcyjne od tych, które mimo że są tańsze, pozwalają na zabieranie ryb. U mnie coraz mniej wędkarzy, nie tylko na Rabie (40 PLN za 3 pstrągi dziennie), ale i na Cholerzynie (35 PLN dziennie za trzy pstrągi dziennie, bez prawa wypuszczania ryb), który jest dwa kroki od Krakowa. Okazuje się, że dolna Raba, Raba w Mszanie i OS Dunajec odebrały mi klientelę. Gdzie ci mięsiarze? Czemu wobec braku możliwości zabierania ryb na Wiśle, Sanie, Dunajcu i Rabie nie walą do mnie na uregulowaną Rabę Myślenicką i piaskownię w Cholerzynie? Czemu nie chcą mnie zrobić milionerem? Psiakrew, pewnie ich nie ma, albo po prostu te niedobitki mięsiarzy nie mają kasy...”.

o mnie
Studiował na Uniwersytecie Sophia(ang.) w Tokio (1975–1976) i w Szkole Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie (1976–1980). W 2004 obronił na SGH napisany pod kierunkiem Bogdana Grzelońskiego doktorat Gospodarcze i społeczne znaczenie ryb w Polsce od X do XIX w.[2] W latach 1988–1992 pracował w Konsulacie Generalnym RP w Mediolanie, a w latach 1997–2001 i 2005–2009 w Ambasadzie RP w Helsinkach, w tym jako chargé d’affaires w 2007. Hobbystycznie zajmuje się wędkarstwem muchowym. Jest sekretarzem na Polskę brytyjskiego Stowarzyszenia Lipienia (Grayling Society), otrzymując w 2014 doroczną honorową nagrodę Broughton Trophy za wkład w działalność organizacji. Pełnił funkcję tzw. Organizatora Międzynarodowego (International Organizer) Mistrzostw Europy FIPS-Mouche w wędkarstwie muchowym w 2005 w Lesku,
Inne artykuły autora