Podsumowanie sezonu 2010
Podsumowanie sezonu 2010
1. Najważniejszym wydarzeniem w 2010 r. były Mistrzostwa Świata FIPS-Mouche w Wędkarstwie Muchowym na Sanie, rozegrane 14-20 czerwca. Mimo niekorzystnych warunków hydrometeorologicznych w maju i czerwcu (powodzie), Okręg Krośnieński PZW ponownie wykazał się dużą sprawnością organizacyjną. Sprzyjało to promocji łowiska, a także całego regionu. Szczególne podziękowania należą się władzom Leska za przychylność wobec inicjatywy (nieskromnie podam, że autora tej notki) postawienia pomnika lipienia na rynku miasta. W trakcie uroczystości otwarcia Mistrzostw została odsłonięta „mała forma architektoniczna” z dwoma lipieniami w fontannie, pod którą widnieje napis o organizacji Mistrzostw w 1985 i 2010 r. Żaden szanujący się wędkarz nie może teraz rozpocząć połowu na Sanie, zanim odwiedzi to miejsce i pokłoni się lipieniom.
Te Mistrzostwa po raz kolejny pokazały, że nie ma faworytów przed zawodami. Czołówka jest wyrównana, prezentując zbliżone umiejętności, a moje wcześniejsze uwagi na ten temat zostały potwierdzone.
Korzystnym efektem Mistrzostw, dzięki dużym zarybieniom, jest stworzenie dobrego łowiska pstrągowego na wodzie stojącej, tj. zbiorniku w Myczkowcach. Wyniki najlepszych zawodników – do 20 ryb w ciągu trzech godzin – napawają optymizmem, tym bardziej, że przeżywalność ryb jest wysoka.
2. Na rynku pojawiły się dwa kolejne czasopisma adresowane do wędkarzy muchowych – Flysport (w 2010 r. wyłącznie w formie elektronicznej) i Sztuka Łowienia. Dla mnie, jako ekonomisty, konkurencja jest zawsze zdrowym i korzystnym zjawiskiem. Czytelnicy, zwłaszcza początkujący i lubiący kolorowe zdjęcia, powinni być zadowoleni, bo teraz mają większy wybór. Poza tym, czasopisma i książki mogą sprzyjać rozwojowi czytelnictwa, podnoszeniu wiedzy i doskonaleniu sztuki pisania. Prawa rynku zadecydują jednak o tym, czy i na jak długo się utrzymają. A trzeba pamiętać, że w tym roku Wędkarz Polski, po prawie 20 latach, przestał się ukazywać. Tak więc, nieoczekiwanie P&L awansował na drugie (po WW) najdłużej wychodzące czasopismo wędkarskie na polskim rynku. W 1993 r., gdy ukazał się pierwszy numer, nie przypuszczałem, że może dojść do takiej sytuacji.
W styczniu 2005 r. przedstawiłem następujący pogląd: „nie widzę obecnie szans na kolorowe pismo dla wędkarzy muchowych w Polsce. Powody: nie ma chętnych do czytania (świadczy o tym duża ilość pytań na tym forum; wygodniej zadać pytanie, niż zajrzeć do literatury gdzie już jest odpowiedź), nie ma chętnych do płacenia za pismo (nie muszę komentować), nie ma chętnych do pisania (przynajmniej na przyzwoitym poziomie merytorycznym, co widać w pismach na rynku) i nie ma chętnych do sponsorowania pisma (też oczywista sprawa, bo sytuacja w naszych wodach nie sprzyja rozwojowi wędkarstwa muchowego)”. (www.flyfishing.pl/mainforum/msg.php?id=30841&offset=0) Zobaczymy, czy i która z tych tez straciła aktualność.
3. Królowa polskich rzek – Wisła – wróciła do łask. Po kilku latach przerwy, w 2010 r. Puchar Wisły, zaliczany do Grand Prix Polski, ponownie został rozegrany na tej rzece. I dobrze, bo od dawna głoszę, że dąsy niektórych działaczy nie powinny wpływać na dobro polskiego muszkarstwa.