• 1
  • 2
  • 3

Nowości

  • O rybach spadających z deszczem

    O rybach spadających z deszczem Kwestia ryb spadających z deszczem jest znana od dawna. Najstarsza relacja jest z ok. 300 Czytaj więcej
  • Zawiesić na końcu wędki więcej…

    Zawiesić na końcu wędki więcej… Motto: „Nie sztuką jest nałowić wędką worek ryb przy ich obfitości. Sztuką jest przy ich obfitości opanować żądzę łowiecką”.                                  Czytaj więcej
  • ABC dorybień i zarybień - historycznie

    ABC dorybień i zarybień - historycznie            Tak się akurat złożyło, że do naszego Klubu Pstrągowego „GŁOWACZ” w Elblągu, także o zacięciu muchowym, należy Tomasz „Wujek” Czytaj więcej
  • Kormorany w PRL

    Artykuł Stanisława Ciosa o kormoranach w czasach PRL Czytaj więcej
  • Warmia i Mazury – Czy utracona szansa na przedproże Skandynawii?

    -Typowanie, bonitacja oraz zarybienia na przykładzie rzek wschodnio-pomorskich- Już w 1946 roku powołano Mazurskie Towarzystwo Rybackie, które dokonywało zarybiania wód. Czytaj więcej
  • Tam, gdzie mucha nie siada…cz.3

    Ale nie tylko zapotrzebowanie na rozszerzenie areału wód pstrągowych, przez rosnących w siłę wędkarzy, napędzało machinę bonitacyjno-zarybieniową. Plan 6-letni – jako Czytaj więcej
  • Doktorat wdrożeniowy w Okręgu PZW w Kielcach - związany z renaturyzacją i naturalnym tarłem ryb

    Okręg PZW w Kielcach jest współbeneficjentem programu "Doktorat wdrożeniowy". Głównym beneficjentem programu jest Uniwersytet Rolniczy im. Hugona Kołłątaja w Krakowie. Czytaj więcej
  • Tam, gdzie mucha nie siada… cz.2

    Wygląda na to, że dawni liderzy rybactwa tylko w niewielkim stopniu zdawali sobie sprawę ze złożoności i delikatności różnych czynników Czytaj więcej
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28
  • 29
  • 30
  • 31
  • 32

Pochwała różnorodności, cz. I

 

„Varietas delectat” – Różnorodność cieszy – mawiali już starożytni Rzymianie. Ta maksyma zachowała swą aktualność, a może jest szczególnie ważna dzisiaj, kiedy świat dąży do unifikacji technologicznej, kulturowej, społecznej. W przyrodzie różnorodność jest dobrem i to dobrem bezwzględnym. Działalność człowieka zmniejsza tę różnorodność w sposób dramatyczny. Znikają kolejne gatunki, środowiska, a te, które ocalały są sztuczne, zmienione przez człowieka, szczątkowe i narażone na szkodliwe czynniki biologiczne lub chemiczne.

Zagrożenia wynikające z postępującej degradacji zróżnicowania środowisk przyrodniczych stały się przesłanką do zwołania Szczytu Ziemi w Rio de Janeiro w 1989r, który zaowocował ogłoszeniem Deklaracji Bioróżnorodności, podpisanej przez Polskę w 1996r. Deklaracja ta ma między innymi na celu wprowadzenie zasady zrównoważonego rozwoju i zasad racjonalnej eksploatacji zasobów naturalnych w granicach możliwości ich naturalnego odnawiania. Utrzymanie odnawialności zasobów naturalnych wymaga utrzymania bioróżnorodności gatunków, populacji, biocenoz. Złamanie tej zasady prowadzi najczęściej do wzrostu nakładów na utrzymanie zasobów w celu ich ochrony przed szkodliwymi czynnikami. Na przykład – sztuczne monokultury leśne są szczególnie wrażliwe na ryzyko zniszczenia przez epidemiczny rozwój szkodników leśnych, zwiększają zagrożenie pożarowe, zmieniają odczyny gleby, wody i powietrza, a także, co szczególnie istotne dla nas – zmieniają zdolności środowiska do regulowania stosunków wodnych i do samooczyszczania. Na ten temat zamierzam napisać w tekstach dotyczących renaturyzacji dolin rzecznych oraz zapobiegania ich dalszej degradacji.

jkow07 01
Zrównoważona eksploatacja - co to znaczy?
Każda populacja ma swoisty rytm odnowy, wyznaczany dostępnością substancji odżywczych, obecnością zagrożeń (np. drapieżników), ilością stanowisk/ukryć, szybkością reprodukcji, możliwością zastępowania pokoleń, warunkami wychowania młodych osobników, izolacją populacji, pulą genową populacji itp. Wielość tych uwarunkowań i misterna sieć zależności między nimi sprawia, że pozytywne ingerowanie w naturalną strukturę populacji jest niezwykle trudne, jeżeli nie niemożliwe. Wiążą się z tym liczne wnioski.

Po pierwsze – bardzo łatwo zniszczyć środowisko przyrodnicze działaniami w zakresie pojedynczych czynników (np. regulacja rzeki – pojedynczy czynnik zmieniający dostępność ukryć, pokarmu, terenów rozrodczych, narażenie na zagrożenia ze strony drapieżników – łatwo zniszczy populację pstrągów). Używając jednego sposobu, zmieniając tylko część czynników szkodliwych niepodobna naprawić złego stanu środowiska. Poprawianie stanu środowiska wymaga działań wielokierunkowych, dodatkowo skomplikowanych nieznanym, trudnym do określenia proporcjonalnym stosunkiem znaczenia poszczególnych, czynników. Mówiąc krótko – środowisko popsuć łatwo, naprawić niezwykle trudno. Jest to wskazówka również dla wszystkich, którzy chcieliby zaangażować się w odtwarzanie naturalnych warunków bytowania populacji pstrągów – działania muszą być niezwykle rozważne, przemyślane i zaplanowane, należy liczyć się z ryzykiem niepowodzenia i trzeba wielkiej uwagi aby uniknąć skompromitowania takich działań.

Wędkarze są szczególnie powołani do działania na rzecz zrównoważonej eksploatacji zasobów przyrody ponieważ mają możliwość wglądu w środowisko wodne w sposób unikalny, niedostępny innym, nieprofesjonalnym grupom społecznym (może poza niektórymi płetwonurkami). Ograniczona dostępność i niewielkie rozpowszechnienie wiedzy o środowisku wodnym, brak wystarczającego zrozumienia wymagań tego środowiska i organizmów je zamieszkujących, fizyczne odcięcie środowiska lądowego od wodnego sprawia, że ryby i środowisko wodne są mniej chronione niż środowisko lądowe. Według oceanologów ludzkość jest bardziej zaawansowana w eksploracji kosmosu niż w znajomości środowiska oceanów. Generalnie bardziej rozumiemy zróżnicowanie i ewolucję zwierząt lądowych, ich los wywołuje też większe emocje. Gdyby wyginęły w Polsce jelenie podniosłoby się larum. Gdy wyginęły łososie – mało kogo to obeszło.

Nawet w naszym hobby – powszechna i łatwa jest fascynacja techniczną stroną wędkarstwa, które różni się przecież od np. narciarstwa, żeglarstwa czy sportów rowerowych. Rozwój technologiczny jest nierozłącznie związany z każdym zajęciem używającym narzędzi, jednak różnorodność zainteresowań, ich wzbogacanie o nowe obszary, wchodzenie w głębię wiedzy o otaczającym nas świecie, wrażliwość na wymagania i piękno przynoszącej nam przyjemność natury stanowi o uroku i o kompletności uprawiania wędkarstwa. Znów „Varietas delectat”.

Sprzęt jest ważny ale świadomi wędkarze muszą zajmować się również środowiskiem, z którego korzystają. Można wędkować nawet w wyrobisku pożwirowym lub w wybetonowanej niecce - jest wielu wędkarzy, którzy nie znają innego środowiska dla uprawiania swojego hobby. Lwia część brytyjskiego wędkarstwa muchowego to łowienie w sztucznych zbiornikach, regularnie zarybianych gotowymi do wyłowienia tęczakami.

Powiększa się jednak grupa tych, którzy wykraczają poza eksploatacyjną stronę wędkarstwa i wkraczają do wspaniałej krainy zapewnienia naturalnego, zrównoważonego rozwoju i rozsądnej eksploatacji, zapewniającej trwałość zasobów odnawialnych.
W naturze funkcjonują dostosowawcze mechanizmy sprzężenia zwrotnego, które z grubsza polegają na tym, że populacje w środowisku rozprzestrzeniają się maksymalnie wykorzystując sprzyjające warunki. „Natura nie znosi próżni”. Jednak do zaistnienia pozytywnego funkcjonowania środowiska konieczne jest usunięcie czynników taki rozwój ograniczających.

 

Co decydujemy się chronić i dlaczego?
W poprzednich tekstach zwróciłem uwagę na kluczowe stwierdzenie, że C&R nie jest wartością samą w sobie. C&R jest narzędziem stosowanym w celu uzyskania bezwzględnego dobra, jakim jest zachowanie lub przywrócenie bioróżnorodności w środowisku wodnym. C&R jest również narzędziem edukacyjnym, ponieważ wprowadzanie C&R wymusza rozpatrywanie argumentów w celu jego stosowania oraz zapoznawanie się z tymi argumentami przez stosujących C&R. C&R jest również narzędziem do uzyskania wartości ekonomicznych w odpowiednio zorganizowanych łowiskach. Stosowanie C&R może być ograniczone do części populacji (najbardziej pożądanej w środowisku ze względu na zdolność do reprodukcji i/lub młodej, w okresie wzrostu) albo do całej populacji (w celu zachowania dzikiej populacji, narażonej na nadmierną eksploatację).

jkow07 02
Bez znajomości rzeczy i zrozumienia znaczenia cennych, chronionych wartości nie może być uznania dla celowości ich ochrony.

C&R wykazuje największą przydatność w zachowaniu rodzimych populacji pstrągów, które mogą być porównane do najpiękniejszych klejnotów w koronie dzikiej przyrody.

Czy każde wino jest winem?
Można powiedzieć, że pstrąg to pstrąg i, sprowadzając rozumowanie do absurdu, powiedzieć, że nie ma różnicy między komercyjnym łowiskiem pełnym pstrągów wpuszczonych przedwczoraj, funkcjonującym jako specyficzny sklep z rybami a łowieniem rodzimych pstrągów w dziewiczych rzekach. To tak jakby powiedzieć, że wino to wino – barwa, zawartość alkoholu i nazwa te same, więc nieważne czy pijemy bułgarską Sofię czy Château Lafite Rothschild 1947 Premier Cru.

Dla wielu ludzi te różnice są istotne. Jest tak nie tylko ze względu na egoistycznie pojmowaną możliwość wyszukanej eksploatacji, ale również ze względu na konieczność zachowania szlachetnych gatunków ryb i szacunek dla dziedzictwa przyrody.

Różnica między pstrągami hodowlanymi a pstrągami rodzimymi jest porównywalna z różnicą między wyżej wspomnianymi rodzajami wina.

Trzymając w ręce rodzimego pstrąga i wypuszczając go z powrotem do wody obcujemy z efektem trwającego tysiące, a nawet miliony lat procesu ewolucji w najczystszej postaci. Przerywając postęp ewolucji, co nieustannie czynimy na różne sposoby, postępujemy tak jakbyśmy rozbijali butelkę wspomnianego Château Lafite Rotschild – niweczymy bezpowrotnie coś unikalnego, niepowtarzalnego. Skazujemy się wtedy na spożywanie Sofii do końca życia. Te słowa mogą wydać się nieco dziwne, ale dlatego że cenię ludzi, którzy chronią cenne rzeczy i zachowują je dla przyszłych pokoleń zdecydowałem się na napisanie poniższego tekstu. Myślę, że żaden z koneserów wędkarstwa i przyrody nie znudzi się nim. Ponadto, uważam, że pod warunkiem wspólnego działania wspartego doświadczeniem i znajomością dokonań naszych kolegów z różnych krajów możemy również cieszyć się kontaktem z najbardziej szlachetnymi ze szlachetnych rybami.

Niedźwiedzia przysługa
Moje zainteresowanie przystosowaniem pstrągów do lokalnych warunków i charakterem tego przystosowania zaczęło się prawie dwadzieścia lat temu, kiedy wpadła mi w ręce książka Harry Plunket Greene’a – Where the Bright Waters Meet. Należy ona do kanonu lektur wszystkich łowiących i gospodarujących w angielskich potokach kredowych (chalk streams). Napisana w 1924 roku opisuje doświadczenia Autora z wędkowania i obserwacji pstrągów w prowadzonej przez jego klub rzeczce, Bourne - dopływie słynnej rzeki Test w południowej Anglii. Kapitalne obserwacje zachowania pstrągów zawarte w tej książce towarzyszyły moim poszukiwaniom odpowiedzi na nurtujące każdego przyrodnika pytania. Już, bowiem na przełomie XIX i XX stulecia Harry Plunket Greene zaobserwował, że rodzime pstrągi z Bourne i Testu, tworzące tam silną, liczną, rosłą populację zbierały się na tarło w okresie dwóch tygodni w październiku i wydawały zdrowe i dobrze rozwijające się potomstwo. Tworzące się kluby wędkarskie, presja na eksploatację pstrągów oraz dziewiętnastowieczne sukcesy Brytyjczyków z wsiedlaniem pstrągów potokowych do wód Ameryki Północnej, Australii i Nowej Zelandii, Afryki i Azji skłoniły właścicieli wód do „zasilenia” rodzimej populacji pstrągami pochodzącymi z innych środowisk lub z hodowli. Efektem tych, wczesnych zarybień była dramatyczna zmiana zachowań pstrągów. Tarło rozciągnęło się w czasie na wiele miesięcy i trwało od września aż do grudnia, a skuteczność tarła była znikoma. Zdano sobie sprawę, że wody będą zależne od zarybienia, jeżeli takie praktyki nie zostaną zaniechane. Zaprzestano zarybiania i postawiono na zachowanie naturalnej populacji – po kilku latach sytuacja poprawiła się, ale domieszka „obcej krwi” zmiana genetyczna w populacji zrobiły swoje. Wędrówka tarłowa pstrągów trwała około miesiąca, jej początek był mniej regularny, a efektywność wciąż niższa niż w rodzimej populacji. Ten opis obrazuje kliniczny przykład zniszczenia rodzimej populacji pstrągów przez wprowadzenie ryb obcych, chociaż z tego samego. Szeroko pojmowanego gatunku. Rozmawiałem o tej sprawie wielokrotnie z polskimi ichtiologami – zawsze spotykałem się z negacją znaczenia tej obserwacji i z brakiem zrozumienia genetycznych uwarunkowań zachowań populacji pstrągów. Myślę, że w tych poglądach nie byli odosobnieni. Jeszcze do niedawna nie wierzono w istotność genetycznego przystosowania populacji pstrągów do zajmowanego i odizolowanego środowiska.

Moje przekonanie o zasadności obserwacji i wniosków Plunket Greene’a trwało, wzmacniane informacjami o zróżnicowanym wzroście i pokroju ciała polskich pstrągów „północnych” i „południowych”, o opóźnionym dojrzewaniu płciowym pstrągów z ubogiego w pokarm dorzecza Białki Tatrzańskiej i tym podobnymi.

Z bliższego mi doświadczenia – obserwacje populacji lipieni w Sanie. Początkowe zarybienia, najprawdopodobniej z jednego źródła pozwoliły na stworzenie reprodukującej populacji. Wówczas łatwiej było wizualnie ocenić rozmiary lipieni – te z czerwonawym podbrzuszem miały nie mniej niż 35 cm i były warte zachodu. Ryby były okazałe, we wspaniałej kondycji (stosunek masy do długości) i przepięknie wybarwione. Nadmierna eksploatacja i zarybianie materiałem „skąd się da” spowodowało zmianę pokroju ciała lipieni w Sanie. Wszystkie stały się chude i srebrne. We wczesnych latach 80-tych materiał zarybieniowy pozyskiwano od tarlaków łowionych w czasie ciągu tarłowego, który był w łatwo przewidywalnym czasie i miejscach oraz proporcjonalny (jednocześnie wchodziły dojrzałe do tarła samce i samice). Pracownicy MZGRW w Rzeszowie łowili w dopływach Sanu po kilkaset tarlaków w czasie dwóch-trzech dni „kampanii”. Po pewnym czasie, wraz z mieszanymi zarybieniami, sytuacja zmieniła się. Lipienie wchodziły na tarło nieregularnie, w małych grupkach, często były to ryby niedojrzałe i jednej płci. Kampania tarłowa wydłużyła się, pozyskiwane ikrzyce były często niedojrzałe, trzeba było przetrzymywać w stawach czekając na ich dojrzałość i na ciąg samców. Naturalne tarło w tych warunkach nie miało szans powodzenia. Zapewne obserwowano gniazda tarłowe, bo brzemienne samice „muszą” złożyć ikrę, ale potomstwa z tego być nie mogło. Efekty widzimy dziś łowiąc w tej rzece. Ryby pochodzą praktycznie wyłącznie z zarybienia, a wiele z nich, niekiedy całe roczniki, nie dożywa do wieku rozrodczego (wymiaru ochronnego).

Potwierdzenie zdolności przystosowawczych pstrągów i ich istotności przystosowania genetycznego uzyskałem dopiero zapoznając się z pracami naukowców – członków Trout Unlimited i pracowników US Forestry Service prezentowanymi podczas Conservation Symposium w trakcie Mistrzostw Świata w Jackson Hole,WY w USA. Niezwykłe dokonania w rozpoznawaniu i rozwiązywaniu problemów ochrony Oncorrhynchus clarki (Cutthroat Trout) w zlewni Snake River pokazały możliwości współczesnej nauki na usługach nowoczesnego wędkarstwa. Analiza genetyczna populacji pstrągów pozwoliła na wyodrębnienie wzoru genetycznego rodzimych populacji pstrągów, a następnie ich wyselekcjonowanie i wsiedlenie do rzek po uprzednim usunięciu „obcych” populacji przez odłowienie, a w końcu wytrucie pozostałości selektywnymi toksynami. Przywrócone, zbliżone do rodzimych populacje stworzyły silne stado tarłowe, a efekty tarła w chronionych i specjalnie renaturyzowanych potokach źródłowych – dopływach Snake River były wspaniałe. Badania te i introdukcje były elementem jednego z wielkich projektów renaturyzacji ekosystemów dolin rzecznych w USA.

Naturalne populacje są utrzymywane dzięki racjonalnej eksploatacji (praktycznie pełne C&R), a wkład wędkarzy w to dzieło i ich umiejętne postępowanie z łowionymi rybami sprawiły, że do wędkowania (oczywiście również z zachowaniem pełnego C&R) zostały udostępnione rzeki w Parku Narodowym Yellowstone.

Badania genetyczne nad pstrągami potokowymi prowadzono w Europie w wielu ośrodkach. Wyniki tych badań zostały zebrane i uzupełnione dodatkowymi analizami w finansowanym przez Unię Europejską w ramach EU Fisheries and Agriculture Research (FAIR) programie nazwanym Concerted Action on Identification, Management and Exploitation of Genetic Resources in Brown Trout (Salmo trutta), w skrócie „TroutConcert”; FAIR CT97 3882, kierowanym przez Dr Michaela M. Hansena z Duńskiego Instytutu Badań nad Łowiskami w latach 1997-98. Dr Hansen kierował międzynarodowym zespołem naukowców z czternastu krajów europejskich, w pracach tych uczestniczyli również przedstawiciele środowisk naukowych z Polski, Turcji, Austrii, Kanady i USA. Raport z tego projektu został opublikowany niedawno i w nim znalazłem wiele odpowiedzi na teoretyczne i praktyczne pytania dotyczące zrównoważonego rozwoju, ochrony i roztropnej eksploatacji populacji pstrągów.
Zainteresowanych odsyłam do strony http://www.dfu.min.dk/ffi/FFI-ENG/index.htm

o mnie
Wędkarz „od zawsze” (w PZW od 1968 r.). Członek Koła Miejskiego w Krośnie i (1981 – 1986) i Akademickiego Klubu Wędkarskiego „Bzdykfus” w Warszawie – jednej z „kuźni” wędkarskich talentów w Polsce. Muszkarz od 1975 r. Wtedy dostał pierwszą muchówkę, łowił na czeski „kabel” i zielony kołowrotek „Tokoz”, w którym linka notorycznie wpadała pod szpulę. W latach 80-tych związał się z sportem muchowym. Przez dwa lata - do 1988 roku, był asystentem trenera kadry. W 1989 przejął kadrę i samodzielnie prowadził ją na zawodach mistrzowskich aż do 1997 r. W latach 1991 – 1997 pełnił funkcję Wiceprezydenta FIPS-Mouche (Federation Internationale de Peche Sportive – Mouche, Międzynarodowej Federacji Wędkarskiego Sportu Muchowego), był również przewodniczącym Komisji Technicznej. Od 1997 roku jest Prezydentem FIPS-Mouche i obecnie sprawuje tą zaszczytną funkcję drugą kadencję.
Inne artykuły autora

Na Forum
Temat
Odpowiedzi
Przejrzane
Odpowiedź
Soła
Przez Stan Cios Cz 08 Lip 2021 12:54 am Forum Forum ogólne
0
3413
Cz 08 Lip 2021 12:54 am Przez Stan Cios
Rajcza
Przez Stan Cios Wt 23 Mar 2021 2:20 am Forum Forum ogólne
0
3921
Wt 23 Mar 2021 2:20 am Przez Stan Cios
Czy pstrąg jest głodny?
Przez Sebaruszkiewicz Pt 19 Lut 2021 3:00 pm Forum Dyskusje o Artykułach
0
5035
Pt 19 Lut 2021 3:00 pm Przez Sebaruszkiewicz
Zonkery....
Przez cygant Pn 25 Sty 2021 4:19 pm Forum Forum "Muchy"
6
7876
Pn 25 Sty 2021 4:19 pm Przez Sebaruszkiewicz
Streamery a linka klasa 5/6
Przez Chuby191 Cz 14 Sty 2021 5:17 pm Forum Forum ogólne
1
3622
Cz 14 Sty 2021 5:17 pm Przez Sebaruszkiewicz