• 1
  • 2
  • 3

Nasi partnerzy

Dwie przygody trociowe

Dwie przygody trociowe                                               Darek Kręcigłowa

  Było to w kwietniu 1999 r. na Słupi powyżej Włynkowa. Łowiłem na woblera. Rzuciłem go pod drugi brzeg i zacząłem zwijać. Jest branie. Podholowałem troć do brzegu i w pewnym momencie widzę woblera w powietrzu, ale bez ryby, choć ją czuję na kiju. Patrzę i z niedowierzaniem widzę, że od woblera idzie druga żyłka. Wyholowałem troć. Na brzegu okazało się, że ryba miała w pysku haczyk, do którego dowiązane było około 70 cm żyłki. Na żyłce był jeden supełek, o który zaczepił się wobler. Supełek wbił się między płytkę i drucianą końcówkę woblera. Rybę udało mi się wyciągnąć, mimo że ciągnąłem mocno, tak jak to zwykle czynię.

  Drugą ciekawą przygodę miałem rankiem na początku marca 2001 r. Łowiłem na Redze koło Nowielic przy metalowym zielonym moście. Założyłem wolno tonącego woblera. Po pierwszym rzucie zacząłem skręcać ale ponieważ miałem plecionkę, więc obracała się na szpuli. Otworzyłem więc kabłąk i wypuściłem trochę linki by się zamoczyła. Po chwili zamknąłem kabłąk i zacząłem zwijać, ale żyłka nadal się obracała. Zdjąłem więc szpulę i zamoczyłem ją. Wtedy poczułem lekkie szarpnięcie. Wkurzyłem się na kolegę, który stał parę metrów powyżej mnie i powiedziałem mu by nie zwijał swojej żyłki, bo zaczepił o moją. On na to stanowczo zaprzeczył. Za chwilę znowu coś mi zaczęło ciągnąć i mocno zirytowany powiedziałem koledze by nie zwijał swojej żyłki. On ponownie zaprzeczył i wskazał na swojego woblera wiszącego na końcu wędziska. Założyłem więc szpulę i zacząłem zwijać. Po chwili poczułem szarpanie i wyholowałem troć o masie 6.54 kg, długości 91 cm. Mój wobler tkwił w jej gardle.

*             *             *

„Quo nomine speras gurgite, piscis erit” (W której głębinie najmniej się spodziewasz, będzie ryba). Owidiusz, Ars amatoria, III.426.

o mnie
Studiował na Uniwersytecie Sophia(ang.) w Tokio (1975–1976) i w Szkole Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie (1976–1980). W 2004 obronił na SGH napisany pod kierunkiem Bogdana Grzelońskiego doktorat Gospodarcze i społeczne znaczenie ryb w Polsce od X do XIX w.[2] W latach 1988–1992 pracował w Konsulacie Generalnym RP w Mediolanie, a w latach 1997–2001 i 2005–2009 w Ambasadzie RP w Helsinkach, w tym jako chargé d’affaires w 2007. Hobbystycznie zajmuje się wędkarstwem muchowym. Jest sekretarzem na Polskę brytyjskiego Stowarzyszenia Lipienia (Grayling Society), otrzymując w 2014 doroczną honorową nagrodę Broughton Trophy za wkład w działalność organizacji. Pełnił funkcję tzw. Organizatora Międzynarodowego (International Organizer) Mistrzostw Europy FIPS-Mouche w wędkarstwie muchowym w 2005 w Lesku,
Inne artykuły autora