Głowacica w literaturze polskiej od XVI do XIX w.
Głowacica w literaturze polskiej od XVI do XIX w.
Współcześnie wiedza o głowacicy w dawnych czasach w Polsce jest bardzo słaba. Postanowiłem więc zrobić syntezę wyłowionych przez mnie najstarszych wzmianek o tej rybie w literaturze polskiej. Wspomniane tu publikacje wzbogacają bibliografię głowacicy sporządzoną przez Witkowskiego (1993).
Stefan Falimirz (1534) w liście 304, rozdziale 71 podał, że w Dunaju „jest ryba, którą zową łasz, podobna jest ku łososiowi, ale ma czeluść odspodnią zakrzywioną jako orzeł, a ma dziurę w niej, którą ciągnie pokarm w żywot, a mięso jej czerwone i nie tak dobre jako w łososiu, a zową tą po naszemu klepień” (zob. też P&L nr 20). Rostafiński (1900) uznał, chyba słusznie, że nazwa łasz została spolszczona z niemieckiej Lachs (łosoś). Opis, który jest niejasny i dotyczący chyba dwóch gatunków, wskazuje, że Falimirz raczej nie znał tej ryby i informację o niej przepisał z literatury zagranicznej. Pod koniec średniowiecza w Europie bardzo popularne były bowiem zielniki (herbariusy), w których zawarto informacje zarówno o roślinach, jak i zwierzętach (w tym rybach).
Niezwykle cenna wzmianka jest w opracowaniu z dziedziny medycyny pióra Sebastiana Petrycego (1613), który jako pierwszy podał nazwę głowacica, wykazując tę rybę z Dniestru(!), o czym będzie jeszcze dalej. Czytamy u niego o walorach zdrowotnych ryb – „ryby rzeczne lepsze niźli jeziorne, jako są okunie, karasie, jażdże, karp, saran, podustwa, czerta; miękka ryba skłonna swoją wilgotnością do skazy. W kamiennych rzekach ryby lepsze, jako są śliże, pstrągi, głowaczyce z Niestru. Sczuka lepsza niźli karp do zdrowia. Po wielkiej pracy ryby nie mają być jedzone”. Podobne informacje o walorach zdrowotnych ryb czytamy zresztą już u pisarzy starożytnej Grecji, począwszy od Hipokratesa. Zwraca jednak uwagę zaliczanie głowacicy do kategorii najlepszych ryb. Zresztą Petrycy był lekarzem, który mieszkał we Lwowie w latach 1595-1601. Z tego względu zapewne z autopsji znane mu były głowacice pochodzące z dopływów Dniestru. Trudno jest ocenić, czy dobrze znał się na rybach. Raczej chyba przez pryzmat konsumpcji, na co mógłby wskazywać urywek o tematyce rybackiej w wierszowanym Horatiusie, innej znanej mi jego pracy w języku polskim (pisał także po łacinie):
Nie tak smaczne są weneckie ostrogi,
Karaś i łosoś drogi
W relacji z poselstwa Rafała Leszczyńskiego do Turcji w 1700 r. czytamy następujący fragment – „W Prucie woda zdrowa i rybna, a rybniejszy Czeremosz, łososie w niej się łowią” (Poselstwo... 1998, 122). Autorem relacji jest prawdopodobnie Michał Bułhak z Litwy. Ewidentnie nie znał on głowacicy i nazwał ją łososiem na podstawie ogólnego podobieństwa do tej ryby. Nie można wykluczyć, że dostojny poseł z Wielkopolski, a może także towarzyszące mu osoby, był poczęstowany tą rybą podczas pobytu nad Czeremoszem.
Następnie Gabriel Rzączyński (1742, 199, 211) dwukrotnie wspomniał o głowacicy. W pierwszym fragmencie czytamy – „Smotrycz Podoliae fluvius intra rupes effusus in Tyram rapidum defluit, truttas, cobites & głowacicas nutrit” (Smotrycz, rzeka podolska, płynie bystro między skałami, wpada do Dniestru, żywi pstrągi, ślizy/?/ i głowacice). W drugim fragmencie jest mowa o Prucie – „głowacica, similis traditur esse Truttae majori, sed nullis conspersus maculis, superans longe mensuram cubiti” (głowacica podobna do dużego pstrąga, bez kropek, o długości powyżej łokcia).
Wzmianki Petrycego i Rzączyńskiego sprawiają pewne trudności interpretacyjne, ponieważ w żadnym ze znanych mi innych opracowań nie wymieniono głowacicy z dorzecza Dniestru. Już Belke (1859, 61) miał ten problem, skoro przyjął, że wymienione przez Rzączyńskiego głowacice są głowaczami. Nie jestem przekonany do takiej
-2-
interpretacji. Z opracowania Nowickiego (1880b) wynika, że nazwa głowacz raczej nie była znana na Podolu. Głowacza określano tam powszechnie babką.
Problem z tym zapisem zapewne miał też Kessler (1856), który w opisie ryb Dniestru w ogóle pominął głowacicę, a o pstrągu wspomniał, że występował on w Smotryczu w czasach Rzączyńskiego, ale „teraz” już go tam nie ma. Nadmienię, że w drugiej pracy Rzączyńskiego (1721, 141) jest też wzmianka o pstrągu w Smotryczu – „Camenecum Podoliae circum fluens, Tyram ingrediens, aquatilibus annumerat truttas plusquam ulnares” (płynącym koło Kamieńca Podolskiego, są pstrągi o długości powyżej łokcia).
Rzączyński pochodził z Podola i mieszkał m.in. we Lwowie, w Jarosławiu i Łucku. Z tego względu należy sądzić, że jego informacje są oryginalne, a wymienione przez niego ryby znane mu były może nawet z autopsji.
Zapisy Petrycego i Rzączyńskiego wskazują, że w dorzeczu Dniestru głowacica występowała jeszcze na początku XVIII w. Prawdopodobnie, wraz z rozwojem rolnictwa i trzebieniem lasów na Podolu, w Dniestrze i jego dopływach pogorszyły się warunki bytu ryb łososiowatych. Wyginęły zarówno pstrągi (brak wzmianek o ich występowaniu w Smotryczu w XIX w.), jak i głowacice. Podobne zjawisko miało miejsce w Polsce w przypadku łososi, troci i pstrągów (Cios 2003).
Fedorowicz (1966) podał, że Rzączyński (1721, 141) wśród ryb szlachetnych Stryju (dopływie Dniestru) wymienił łososie i pstrągi, co mogło by być interesującym zapisem w kontekście głowacicy. Jednakże Fedorowicz popełnił tu błąd, ponieważ w tym fragmencie Rzączyński obok pstrągów wymienił tylko sturiones minores (małe jesiotry), a nie łososie.
O głowacicy czytamy następnie u Stanisława Duńczewskiego (1769) - „Głowacica ryba, podobna do pstrąga, ale bez makuł, większa jest nad łokieć, łuskę ma koloru srebrnego, pysk i usta wielkie, skrzele czerwone, &c., jak go opisuje Schwenckfeld”. U Caspara Schwenckfelda (1603) w pracy omawiającej ryby Dolnego Śląska, w rozdziale piątym nie stwierdziłem informacji o głowacicy, co nie może zresztą dziwić. Duńczewski ewidentnie oparł się na Rzączyńskim (w następnym zdaniu na s. 211 czytamy u niego opis ryby capitonem fluviatilem majorem za Schwenckfeldem). W jednym zdaniu Duńczewski nawiązał do głowacicy i tego drugiego gatunku.
W trzech kolejnych opracowaniach znajdują się wzmianki o głowacicy, które jednak zostały zaczerpnięte z literatury zagranicznej, gdyż zapisy tych autorów wskazują, że nie znali oni tej ryby. Kluk (1780) wymienił pstrąga brudnego (Salmo hucho) wśród ryb łososiowatych. W przekładzie pracy Löhra (1822, 159) Kuszański odnotował – „o gatunku znajdującym się tylko w Donaju pod nazwiskiem Chucha nic tu nie wspomnimy”. Również Leśniewski (1837) niewiele dodał od siebie przy opisie budowy tej ryby, poza lakonicznym stwierdzeniem, że rudopstrąg „w naszych wodach jest rzadki”. Nazwy pstrąg brudny i rudopstrąg zostały wymyślone przez tych autorów.
W drugiej połowie XIX w. we Wschodniej Galicji rozpoczęto prace badawcze nad miejscową fauną. Głowacica jest wzmiankowana w wielu publikacjach. Poniżej podane są ciekawsze informacje, zwłaszcza biologiczne, lub dotyczące połowu i jej znaczenia.
Najwięcej wiadomości czytamy u Nowickiego (1877). Ten artykuł jest wykazany w spisie jego prac, ale nie jest on cytowany przez żadnego innego znanego mi autora. Powodem nieznajomości artykułu może być brak bliższych danych bibliograficznych (w spisie prac Nowickiego podano tylko rok publikacji i nazwę pisma, bez numeru i strony), co praktycznie zniechęcało zainteresowane osoby do przeglądania całego rocznika gazety codziennej Czasu z 1877 r. Po kilku godzinach żmudnej lektury mój trud został
-3-
wynagrodzony odszukaniem artykułu. Poniżej podaję najciekawszy fragment (pomijam opis budowy ryby).
„Bawiąc w Żabiu, wypytując się o tutejsze ryby, dowiedziałem się między innymi, że w Czeremoszu żyje wielka smaczna ryba, po huculsku hołowatycią zwana. Za uprzejmą przyczyną ks. S. Witwickiego proboszcza w Ilei dostał mi się pożądany okaz młodej głowacicy, 16 cm długiej, przez rybaka na wędkę złowionej. Okazało się z niego, że głowacica jest pobratymką łososia gatunku Salmo hucho L. (der Huchen), który dotąd nie był znany w naszej faunie rybiej. Należy ona jako ryba osiadła wyłącznie do wód systemu Dunaju, a że poławia się w Czeremoszu, przeto musi znajdować się także w Prucie. Poszczególne okazy w Czeremoszu były, o ile słyszałem, do 28 nawet 36 cali długie i płacono za nie, według okoliczności 6 do 12 złr. Według dzieła dra Knera [zob. Heckel i Kner 1858 – przyp. SC] dochodzi głowacica w Dunaju i jego przytokach 4 do 6 stóp długości, a wagi 40, 60 nawet 100 funtów.
Rybacy ze Żabiego poławiają głowacicę głównie w jesieni, porą nocną przy ogniu łucznic (szczyp nasmolonych), przybijając ją ostem (oszczepem trójzębnym); używają też saku, wędki i dynamitu. Dyrektor z Uścierzyk p. Feuer opowiadał, że tamtejsi rybacy wypłaszają głowacicę z głębiny przy hukach (szypotach) wymyślonym przez siebie ad hoc narzędziem, tj. kilkoma krążkami drewnianymi na sznur w pewnych odstępach od siebie nasilonymi. Narzędzie to wrzucają w szypot, a jego krążki uderzając o się w kłębiącej się wodzie sprawiają turkot, który strasząc głowacicę zniewala ją do opuszczenia kryjówki i wyjścia na wodę. Tak to zmyślny Hucuł umie sobie radzić w każdej potrzebie. Połów głowacicy jest tu zupełnie wolny, łowi ją każdy kto chce i może dorosłą lub młodą.
Więcej wszakże niż to, przyczyni się do jej zagłady spławianie Czeremoszem licznych tratw (po huculsku darab) i kroci tysięcy luźnego drzewa z tutejszych lasów przez pruskie towarzystwo eksploatowanych. Drzewo to płynąc masami, zwłaszcza przy wezbranej wodzie, sprawia istną kanonadę, przewraca kamienie w korycie i wali brzegi, niszczy przy tym głowacicę lub wypłasza ją, jak gdzie indziej żegluga parowcami. [...].
Według dra Knera nadaje się głowacica do chowu w stawach i sadzawkach, ale za młodu w nie osadzona. Podlejsze gatunki ryb mogłyby jej służyć za pokarm i zaspokoić jej niepoślednią żarłoczność.
Pstrąg (Salmo fario, die Forelle) jest obfity w tutejszych wodach, jak na całym naszym Podkarpaciu. Huculi suszą go i sprzedają na kopy prawie za bezcen”.
Z tego samego okresu pochodzi praca Wajgiela (1877, 80), który pisząc o rybach Prutu wspomniał – „duże pstrągi zwą się hołowani”. W kolejnej pracy Wajgiel (1887, 23) już zapisał – „w rzekach górskich łowią najwięcej pstrąga, a także, chociaż rzadziej, głowacicę (hołowatyci, Salmo hucho)”.
U anonimowego autora (C.K. 1879) czytamy informacje o spadku populacji głowacicy: „Pamiętam przed kilku laty były w Prucie ‘hołowatycie’ głowacice (Salmo hucho), przebywały one po miejscach głębszych, jak np. w wodospadzie Prutu koło Dory, powódź jednakże wyniszczyła je zupełnie. Bez trudności można by ją znowu rozmnożyć, tym bardziej, że w pobliskim Czeremoszu znajdują się. Otóż założenie rozsadnika rybnego mogłoby być nader pożytecznym w celu rozmnożenia ryb”. Brak jest informacji o sztucznym rozmnażaniu głowacicy w dorzeczu Prutu.
U Bojarskiego (1880) jest pierwsza informacja o występowaniu głowacicy w wodzie stojącej - w jeziorze Szybeny są „hołowatyci, jak Huculi mówią, na jeden sążeń długie”.
-4-
Na podstawie relacji różnych informatorów Nowicki (1880a) podał, że „hołowatyci od czasu wielkiej powodzi w r. 1867 nie ma w Prucie od Delatyna w górę” oraz „znikła z Prutu od ostatniej powodzi”. Te zapisy wskazują na silny spadek populacji głowacicy w drugiej połowie XIX w., choć trudno nam przesądzić, czy było to za sprawą powodzi.
U Bąkowskiego (1882) znajdują się dwa fragmenty o głowacicy w Prucie i Czeremoszu. W pierwszym podał: „Z pstrągiem spokrewniona, lecz znacznie od niego większa (dorasta, jak mi w Żabiu mówiono, do 1 m i więcej dł.), jest głowacica, hołowatycia u Hucułów (Salmo hucho).
Dawniej żyła także w Prucie koło wodospadu, ale obecnie przybywa u nas tylko w Czeremoszu, skąd ją przed kilku laty podał dr M. Nowicki. Głowacicę poławiają Huculi tylko w nocy przy łuczywie, ościami”. W drugim zapisał o jeziorze na potoku Szybenym – „w wodzie jego żyją pstrągi, głowacice”.
Następnie u Fiszera (1893) jest wzmianka o rybach Prutu i Czeremoszu - „w wodozbiorach górskich potoków, w głębinach pod wodospadami i szypotami i w większych jeziorach czarnohorskich poławiają głowacice przeszło półtora metra długie. Ryba ta bardzo drapieżna poluje głównie na pstrągi, których też w okolicach obfitujących w głowacicę rok rocznie ubywa. Połów jej na głębiach, w których przebywa, jest bardzo trudny, stąd też nie jest głowacica przedmiotem stałych łowów i handlu jak łosoś w zachodniej części kraju”.
Bardziej szczegółowy opis połowu głowacicy czytamy u Szuchiewicza (1902, I:265-266). Z uwagi na rozmiar ryby stosowano oścień. Oto opis: „Na ‘bicie’ głowacicy używają tzw. łetúczi ósty. [...] Łetúczi ósty mają ościsko ze świerka 3-4 m długiego, któremu pozostawiono u grubszego końca 2-3 warstwy gałęzi, a inne obcięto; żelazne ości są zakute we wierzchołek takiego ościska; takimi ośćmi ‘bije’ rybak głowacicę w potylicę, przy czym natychmiast puszcza ościsko; głowacica chce z ośćmi pomknąć do góry przeciw wodzie, ale gałęzie ościska ciągną ją ku dołowi; tak męczy się ona przez pewien czas, aż ‘zabije się’ przy brzegu rzeki w tzw. kaszyci – tamy, chroniące brzegi od podmulenia lub zerwania; nie ścięte gałęzie ościska, wystając nad wodą, wskazują miejsce, gdzie ‘zabiła się’ głowacica”.
Mała liczba wzmianek o głowacicy, a także ich charakter, wskazują, że była to ryba słabo znana w Polsce, mimo jej dużych rozmiarów i podobieństwa do łososia. Można przypuszczać, że wiedziano o niej głównie we Wschodniej Galicji. Głowacicę jednak wysoko ceniona, o czym świadczą nie tylko powyższe fragmenty, ale także adnotacje u Nowickiego (1889), że „jest rybą popłatną, gdyż dla smacznego mięsa wysoce cenioną” i Szuchiewicza (1902), że ma „bardzo smaczne” mięso.
Brak danych o handlu głowacicą i składaniu daniny z tej ryby znacznie odbiega od sytuacji w tym względzie w przypadku łososi i pstrągów. Zapewne należy to wiązać z nieliczną populacją głowacicy i trudnością jej połowu.
Najważniejszym wnioskiem z tej analizy jest ustalenie historycznego występowania głowacicy w dorzeczu Dniestru. O ile mi wiadomo, w opracowaniach poświęconych rozmieszczeniu głowacicy w Europie nie odnotowano tej rzeki.
Zwraca uwagę także brak odniesień do głowacicy w Orawie. Nie jestem w stanie znaleźć przekonującego wyjaśnienia, choć z pewnością te okolice były mniej uczęszczane przez Polaków, przynajmniej przez naszych przyrodników w XIX w.
Powyższe przekazy pozwalają żywić nadzieję, że mogą istnieć jeszcze inne dawne wzmianki o głowacicy. Może to dotyczyć zwłaszcza źródeł, których charakter na pierwszy rzut oka raczej nie wskazuje na zawartość treści o charakterze rybackim.
-5-
Literatura cytowana:
Bąkowski Józef. 1882. Notatki z wycieczki na Czarnohorę. Wędrowiec 7:104-106, 10:152-153..
Belke G. 1859. Rys historyi naturalnej Kamieńca Podolskiego. Warszawa.
Bojarski J. 1880. Zapiski rybackie. Dopływy Czeremoszu Czarnego i ich ryby. Przyrodnik 3(2):28-29
C.K. 1879. Kilka słów o rybołowstwie i rybach Prutu. Łowiec II(5):69-70.
Cios S. 2003. Uwagi nad występowaniem pstrągów, troci, łososi i lipieni w wodach Polski w dawnych czasach. Rocz. Nauk. PZW 16:17-32.
Duńczewski S. 1769. Wiadomości o rzekach, stawach, jeziorach, rybach & c. kontynuiąca się. Kalendarz polski y ruski na rok Pański 1769.
Fedorowicz Z. 1966. Fauna Polski w dziełach o. Gabriela Rzączyńskiego T.J. (1664-1737). Memorab. Zool. 16.
Fiszer Z. 1893. Stosunki rybackie nad Prutem i Czeremoszem. Ok. Ryb. 9:36-41
Heckel J., Kner R. 1858. Die Süsswasserfische der Östereichschen Monarchie. Leipzig.
Kessler K. 1856. Ryby [W:] Estestvennaâ istoriâ gubernij kievskago učebnago okruga. Zoologiâ. Kiev.
Kluk K. 1780. Zwierząt domowych i dzikich, osobliwie kraiowych, historyi naturalney początki i gospodarstwo. T. III. O gadzie i rybach. Warszawa.
Leśniewski P.E. 1837. Rybactwo krajowe, czyli historyja naturalna ryb krajowych. Warszawa.
Löhr J.A.C. 1822. Historya naturalna dla młodzieży do użycia szkolnego i domowego ćwiczenia. Przeł. A. Kuszański. Wrocław.
[Nowicki M.] M.N. 1877. Głowacica w Czeremoszu. Czas, 184(15 sierpnia):3
Nowicki M. 1880a. Do imiennictwa rybiego. Przyrodnik 2(9): 216-221, 2(13):265-268.
Nowicki M. 1880b. Ryby i wody Galicyi pod względem rybactwa krajowego. Kraków.
Nowicki M. 1889. O rybach dorzeczy Wisły, Styru, Dniestru i Prutu w Galicyi. Kraków.
Petrycy S. 1613. Instructia abo nauka, iak się sprawować czasu moru. Kraków.
Petrycy S. 1914 (I wyd. 1609). Horatius Flaccus w trudach więzienia moskiewskiego. Wyd. J. Łoś. Kraków.
Poselstwo Rafała Leszczyńskiego do Turcji w 1700 roku. 1998. Przyg. I. Czarmańska i D. Zydorek. Leszno.
Rostafiński J. 1900. Średniowieczna historya naturalna. Kraków.
Rzączyński G. 1721. Historia naturalis curiosa Regni Poloniae, Magni Ducatus Lithuaniae annexarumque provinciarum. Sandomierz.
Rzączyński G. 1742. Auctuarium historiae naturalis curiosae Regni Poloniae, Magni Ducatus Lithuaniae annexarumquae provinciarum. Gedani.
Schwenckfeld C. 1603. Therio-Tropheum Silesiae, in quo Animalium, hoc est, quadrupedum, reptilium, avium, piscium, insectorum natura, vis & usus sex libris perstringuntur. Legnica.
Szuchiewicz W. 1902. Huculszczyzna. T. 1. Lwów.
Wajgiel L. 1877. Rys miasta Kołomyi. Kołomyia.
Wajgiel L. 1887. O Hucułach. Zarys etnograficzny. Kraków. Odb. Pam. Tow. Tatrz. XI.
Witkowski A. 1993. Bibliography of the genus Hucho Günther, 1866 (Osteichthyes: Salmonidae). Acta Universitatis Wratislaviensis 1496, Prace Zoologiczne XXVI:85-120.