Ciekawostki znad wody. Różne zwierzęta na wędce
Ciekawostki znad wody. Różne zwierzęta na wędce
[Z internetu - www.flyfishing.pl]
LSD (23.04.2008): Kolega miał wczoraj o świcie na wędce wydrę. Wzięła na czerwonego woblera na dopływie Wisłoka. Jedną kotwicę miała w pysku.
Kolega miał na Strugu bobra dwa lata temu. Też za grzbiet, ale na karlinkę. Pisałem o tym kiedyś. Całe 30 kg na plecionce. Dał mu radę. Tylko kijem go odhaczał.
Lowca Jelczykow: Ja na woblera złowiłem nietoperza. Branie nastąpiło w locie. Całe szczęście, biedny gacek był tylko zaplątany i troszkę podtopiony podczas holu. Było to kilka lat temu na Pucharze Głowatki.
Była jeszcze ciekawa historia z rybitwą i boleniem. Jak wiadomo, bolenie łowi się pod wierzchem. Szybko prowadzonego jerka zaatakował od dołu boleń, podbił go tak, że jerk wyskoczył w powietrze, a w tym momencie zebrała go rybitwa. Biedny ptak bronił się rozpaczliwie i dziobał mnie w palce, zanim go odczepiłem. Jak by się udało sfilmować te dwa ataki bolenia i rybitwy to byłby hit sezonu.
Była jeszcze kaczka. Ta cholera, nie dość, że latała jak orzeł (sprzęt był lekki), to darła się, jak bym obdzierał ją żywcem ze skóry.
Szymon K: Ja kiedyś złowiłem piękną kaczkę z gruntu na skórkę z chleba. Zapięła się idealnie za otwór w dziobie. A co lepsze, jak ją holowałem to kaczor eskortował kaczkę do samego brzegu i czekał aż ją uwolnimy. Kaczka cała i zdrowa wróciła do wody.
Łukasz: Ja miałem mewę srebrzystą. Odczepianie ptaszyska, o rozpiętości skrzydeł sporo ponad metr i dziobie jak kombinerki, było dość atrakcyjne. W końcu odciąłem żyłkę. Wzięła na „samołówkę”. Łowiąc z plaży, zdjąłem przypon, nie zdejmując z haka robala. Przypon zaczepiłem pętelką za wyrzucony na brzeg pniak, aby go nie zgubić. No i to bydlę wypatrzyło rosówkę.
Gabriel Kozdraś (24.VI.2009): Do galerii wrzuciłem kilka fotek z ostatniej wyprawy na OS Dunajec. Nie są to jednak zdjęcia złowionych ryb, czy pięknych krajobrazów, ale niezbyt fajnego przyłowu, który trafił mi się podczas łowienia w okolicach toru kajakowego w Krościenku – ofiary spinningu. Wyłowiłem z wody kaczkę, której dziób i łapy skute były woblerem. Ptak prawdopodobnie zginął z głodu lub się utopił, gdyż głowę a w szczególności dziób i jedną łapę miał zupełnie unieruchomioną. Albo wobler w jakiś przybrzeżnych krzakach wbił się jej w łapę i próbowała go sobie wyciągnąć dziobem, albo na odwrót – w każdym razie śmierć musiała być bardzo nieprzyjemna, w bólu i mękach. (tekst i zdjęcie: www.flyfishing.pl/mainforum/msg.php?id=89924&offset=0)
-24-
S. Cios: So tych ciekawostek dorzucę jedną z naszych najstarszych podobnych relacji. Pewien rybak zaczepił błystką holowaną za łodzią o bobra - „łowił szczupaki w Jesiołdzie na ‘drogi’ tj. długi sznur zakończony kawałkiem blachy, naśladującym rybę. (Anon. 1902. Bóbr złowiony na wędkę. Okólnik Rybacki, 61:273).