Wędkowanie w Finlandii. Cz. XXIII. Lipienie z Simojoki
Wędkowanie w Finlandii. Cz. XXIII. Lipienie z Simojoki
Mistrzostwa Świata w Wędkarstwie Muchowym, które odbyły się na rzece Simojoki 16-18 czerwca 2007 r., były dla mnie kolejną okazją do bliższego poznania fińskich lipieni, gdyż były one główną łowioną rybą. Towarzysząc polskiej drużynie zebrałem żołądki 12 ryb złowionych przed zawodami, a także miałem okazję przypatrzyć się poczynaniom wielu zawodników z różnych krajów. Poniżej przedstawiam moje obserwacje nad rybami, a także uwagi związane z taktyką połowu, zarówno rekreacyjnego, jak i podczas zawodów.
Przed zawodami mieliśmy trening w następujących miejscach:
- Hömmönkoski (ok. 20 km powyżej m. Simo), 10 i 13 czerwca. Rzeka miała tam średnio prawie 100 m szerokości, a bystrzyna była długa na ok. 500 m.
- Suvannonpääkoski i Maaninkakoski (w środkowym biegu, obie nieco powyżej Yli-Kärppä), 11 czerwca. Bystrzyny miały od kilkudziesięciu do prawie 100 m szerokości.
- Suoperänkoski (w górnym biegu, kilkanaście kilometrów powyżej Ranua), 12 czerwca. Na bystrzynach rzeka miała kilkanaście metrów szerokości.
Z zasady Simojoki składa się z długich płani, czasem głębokich ze stojącą wodą, przeplatanych bystrzynami, nieraz o dużym spadku. Woda ma odcień brunatny. Dno rzeki usłane jest dużymi głazami, czyniącymi brodzenie nawet niebezpiecznym.
W rzece oprócz lipieni występują też łososie, zwłaszcza z zarybień (złowiliśmy wiele palczaków i smoltów, widziałem jednego dużego, który zrobił potężny młyn na powierzchni wody), oraz nieliczne pstrągi potokowe. Stwierdziliśmy też dużą (w niektórych miejscach wręcz ogromną) populację szczupaków, a także sporo płoci, uklei i okoni. Zapewne w rzece występuje też jaź i certa, gdyż są w północnej części Zatoki Botnickiej.
Z zasady dojazd do rzeki jest wygodny. W wielu miejscach przy drodze są parkingi dla wędkarzy, a nad wodą miejsca na ognisko z zadaszonym „schroniskiem” (po fińsku laavu).
Warunki pogodowe były znakomite. Wiosna była wczesna, a w dodatku przez ponad tydzień do 10 czerwca w Laponii były wyjątkowe upały (temperatura powietrza do ok. 25ºC). Sprawiło to, że poziom wody w rzekach był raczej niski. Jeszcze 10 czerwca temperatura wody wynosiła około 20ºC. Potem nastąpiła zmiana cyrkulacji. W „nocy” temperatura powietrza spadała do 7ºC, a w dzień podnosiła się do około 15ºC. To zaś sprawiło, że na czas zawodów temperatura wody obniżyła się o około 15ºC, ze wszystkimi konsekwencjami dla aktywności ryb i ich połowu.
Z braku deszczu, przez cały okres pobytu nad Simojoki poziom wody systematycznie się obniżał. Pod koniec pobytu widoczność była na około jeden metr (w górnym odcinku natomiast prawie 1.5 m).
Odżywianie się lipieni i uwagi o niektórych ofiarach
1. Zawartość żołądków wskazuje, że były dwa sposoby pobierania pokarmu przez lipienie – z dna (w tab. 1 ryby nr 2, 7, 9, 11 i 12) i w toni (pozostałe ryby). Te pierwsze pobierały
-10-
Tabela 1. Zawartość żołądków 12 lipieni, długości 30-36 cm, złowionych w Simojoki w dniach 10 (ryby nr 1-6), 11 (nr 7-9), 12 (nr 10) i 13 (nr 11-12) czerwca 2007 r. (skróty: l – larwa, p – poczwarka, k - poczwarka w kokonie, pp – pływająca poczwarka chruścika, im – imago, w – wylinki).
Ryba numer: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
Chruściki
Hydropsyche l 1 6 3
Hydropsyche pp 7 2 1 10 1 12 1
Hydropsyche im ♀ 1 7
Arctopsyche ladogensis l 1
A. ladogensis3) im ♀ 1
Rhyacophila l 1 3 1 1
Rhyacophila k 1 2
Agapetus ochripes3) l 1 1
Glossosoma intermedia1) im ♀ 1
Goera pilosa3) l 1 1
Limnephilidae1) l 4 1 5 1 1
Lepidostoma hirtum3) pp 1 6
n. det. l3) 3 162 4 11 3 20 3 214 28
Muchówki
Simuliidae l xx xxx x xxx x 8
Simuliidae p xxx xxx x xx x
Simuliidae im xx 2 x
Chironomidae l 2 1 1
Chironomidae p 1 1
n. det. l 2
n. det. im 1 1
Jętki
Ephemerella mucronata l 1 1 3 3 2 6 8
Ephemera vulgata l 3 1 4 2
E. vulgata w 19 6 1 1
Baetidae l 1
Ważki
Calopteryx virgo l 1 1 1 2
Onychogomphus forcipatus l 1
Somatochlora flavomaculata4) l 1 2
Libellula fulva4) l 2
Widelnice
Isoperla obscura3) l 5
Isoperla difformis3) l 4
Nemoura cinerea3) im ♀ 1
Elmidae l 1
Hydracarina 3
Asellus aquaticus 1 2
Lymnaea 1 8 2 9
Bezkręgowce lądowe
Coleoptera im 2 1 2
Cottus (głowacz) 1 1
1) W tym Halesus ?radiatus, Potamophylax latipennis i Chaetopteryx sahlbergi (det. A. Rinne).
-11-
2) W tym głównie Ceraclea annulicornis, C. dissimilis i Athripsodes cinereus i nieliczne Apatania stigmatella (det. A. Rinne). Wszystkie o długości domku ok. 5-10 mm.
3) Det. A. Rinne.
4) Det. dr P. Buczyński.
głównie niewielkie (mniej niż 1 cm długości) chruściki domkowe z rodzin Leptoceridae (gatunki Ceraclea annulicornis, C. dissimilis i Athripsodes cinereus) i Limnephilidae (nieliczne Apatania stigmatella, Halesus, Potamophylax latipennis i Chaetopteryx sahlbergi), a także ślimaki. Prawdopodobnie do tej grupy można też zaliczyć larwy ważek i niewielkie (ok. 3-4 cm długości) głowacze.
Ryby żerujące w toni pobierały głównie larwy, poczwarki i imagines meszek (Simuliidae), których ilości były nieraz ogromne. Liczenie ich nie miało sensu i w tabeli zaznaczyłem je znakiem „x” (xxx – oznaczał wiele setek, może nawet ponad 1000 osobników; xx – ok. 100-200; x – do kilkudziesięciu).
2. Żerowanie powierzchniowe było słabe, co wynikało głównie z niewielkiej ilości pokarmu spływającego w tej strefie. W ten sposób mogły zostać pobrane imagines muchówek, chrząszczy i widelnic. Imagines chruścików natomiast mogły zostać pobrane w toni w związku ze składaniem jaj (wszystkie osobniki były samicami).
3. Interesująca jest obecność pływających poczwarek chruścika Lepidostoma hirtum, których dotychczas nie stwierdziłem w żołądkach ryb, choć ten gatunek jest pospolity w wielu wodach ryb łososiowatych (także w Polsce). Aki Rinne poinformował mnie, że ten gatunek z zasady wylatuje w nocy przy brzegu. Może to oznaczać, że ryba nr 9 mogła żerować bliżej brzegu, przynajmniej przez pewien czasu.
4. W okresie połowu odbywał się wylot jętki Ephemera vulgata. Nie był on masowy. Na wodzie rzadko widziałem pojedyncze dorosłe osobniki, a w niektórych miejscach nad brzegiem rojące się stada liczące kilka, kilkanaście lub nieduże kilkadziesiąt osobników.
Ryby zjadały też niewiele larw tych jętek. Zaskakująco dużo było natomiast wylinek, zwłaszcza u ryby nr 5 (aż 10 osobników). Dotychczas nie stwierdziłem wylinek jętek Ephemera w żołądkach ryb.
5. Interesująca jest obecność wielu larw ważek, zwłaszcza dużych osobników Onychogomphus forcipatus i Libellula fulva. Były to największe ofiary w żołądkach ryb.
6. Generalnie pokarm lipieni z różnych odcinków rzeki jest zbliżony. Jedynie obecność widelnic wydaje się wskazywać na znacznie czyściejszą wodę na górnym odcinku.
Lipienie i ich połów
Populacja lipieni w Simojoki nie jest duża, w dodatku rozłożona nierównomiernie. W niektórych miejscach, w których „aż prosiło się” o ryby, nie było żadnego brania. Nie wykluczam, że powodem tego stanu może być niezwykle liczna populacja szczupaka. Potwierdzeniem tego byłaby informacja przekazana mi przez jednego z Finów, że tuż przed mistrzostwami na dolnym odcinku Simojoki odbyły się „odchwaszczające” zawody szczupakowe. W żołądku rekordzisty szczupaka stwierdzono aż 18 smoltów! Zresztą jednego szczupaka złowiłem na spinning w nurcie, w miejscu, w którym mogły być lipienie.
W czasie treningów mieliśmy po kilka, a wyjątkowo kilkanaście brań w ciągu około trzech godzin połowu. W czasie zawodów na niektórych stanowiskach nie złowiono żadnej ryby powyżej 20 cm długości, a z kolei na najlepszych zgłoszono nawet ponad 20 sztuk. Z zasady było niewiele stanowisk, na których zgłoszono więcej niż 5 ryb.
-12-
Opinia wielu zawodników, że na niektórych bystrzynach nie było lipieni, nie wydaje się w pełni słuszna. Moim zdaniem na niektórych stanowiskach, zwłaszcza gdzie nie zgłoszono żadnego lipienia, mogło być kilka (do 10 lipieni), a na najlepszych – nawet znacznie powyżej 50 sztuk. Moją ocenę opieram o następujące przesłanki:
- Wiele ryb pobierało pokarm wyłącznie lub głównie z dna. Jest to powszechne u lipieni w Finlandii (zob. np. P&L nr 23 – Ruunaa, lub 25 - Iijoki, rzeki o zbliżonym charakterze). Takie ryby mogą być trudne do złowienia, zwłaszcza jeśli przynęta płynie więcej niż pół metra od ryby.
- Z uwagi na liczne głazy na dnie wiele ryb mogło być schowanych między nimi. Z tego powodu ryby mogły nie dostrzec przynęt.
Wielu zawodników miało problemy ze zlokalizowaniem ryb. Z zasady przy wysokiej temperaturze wody (powyżej 20˚C) w Laponii lipienie zajmują stanowiska w miejscach z najszybszym nurtem. Podczas treningu przed zawodami, wiele lipieni rzeczywiście było w pobliżu tych miejsc, z uwagi na wysoką temperaturę wody. Ale nie wszystkie ryby! Zauważyłem, że wiele lipieni zajmowało stanowiska na bystrzynie w wodzie o głębokości 50-80 cm z silnym, ale równym nurtem. Raczej nie było ich na wlewach, ani tuż przed nimi (w tych miejscach często są w lipcu i sierpniu). Jednakże w trakcie zawodów było już nieco inaczej, bo się ochłodziło. Ryby, nawet duże, były nawet przy samym brzegu na wolno płynącej wodzie.
Drugim czynnikiem, mogącym spowodować przemieszczenie się lipieni, była obecność łososi, które właśnie około 15 czerwca rozpoczęły wędrówkę tarłową. Miejscowi Finowie poinformowali mnie, że w tym czasie łososie przepędzają lipienie z bystrzyn. Na dowód tego wskazali, że w rzece Teno w tym właśnie czasie można znaleźć przy brzegu martwe lub zranione lipienie. Wydaje mi się to prawdopodobne w świetle podobnych relacji z innych wód (zob. P&L nr 26 – Łosoś na stanowisku). Wspomnę tutaj, że pierwszego dnia podczas treningu Piotr Konieczny holował lipienia i jakaś ogromna ryba zaatakowała go. Nie wiedząc wówczas, że łososie już weszły do rzeki sądziłem, iż był to szczupak. Obecnie wydaje mi bardziej prawdopodobne, że był to właśnie łosoś.
W trakcie treningu stwierdziłem, że większość moich ryb została złowiona, gdy muszka po raz pierwszy przepływała na danym stanowisku. Były to zapewne ryby intensywnie żerujące na bezkręgowcach swobodnie spływających w toni. Były też jednak ryby, które dały się sprowokować do ataku dopiero po 5-10 rzutach w to samo miejsce. To zaś oznacza, że w przypadku przepuszczenia muszki tylko 1-3 razy w danym miejscu łatwo można było wyciągnąć błędny wniosek, że nie ma w nim ryby.
Mimo niewielkiej liczby imagines w żołądkach ryb i kółek na wodzie, sucha muszka okazała się ważną przynętą. Wiązać to należy z wyjątkowo niską i czystą wodą, jej stosunkowo wysoką temperaturą na początku czerwca (jak na tę porę roku), przebywaniem ryb na płytszej wodzie i niewielką ilością pokarmu w wodzie. W niektórych miejscach połów na suchą muszkę, zwłaszcza chruściki, przynosił zaskakująco dobre wyniki. Dotyczyło to zwłaszcza ryb, które nie wykazywały większego zainteresowania nimfami.
Nadmienię, że 13 czerwca świadomie ponownie udaliśmy się na trening na wodę, na której łowiliśmy trzy dni wcześniej, by sprawdzić wpływ zmiany warunków atmosferycznych na ryby. Lepsze wyniki w tych samych miejscach połowu wskazywały na większą aktywność ryb. Potwierdziło to również mój pogląd, że pierwszego dnia nie udało nam się złowić wielu ryb w rzece.
-13-
Uwagi nad taktyką połowu lipieni podczas zawodów na Simojoki
Moim zdaniem, o końcowym wyniku na rzece z zasady decydowały trzy czynniki. Pierwszym jest szczęście w losowaniu (z uwagi na nierównomierne rozłożenie ryb). Na ten czynnik zawodnicy nie mają jednak wpływu, więc pomijam go w dalszych rozważaniach.
Drugim jest umiejętność lokalizacji lipienia. Dotyczy to głównie stanowisk z niewielką liczbą ryb. Wcześniej omówiłem kwestię stanowisk lipieni w rzece. W trakcie zawodów składających się z pięciu tur sprawa nabiera większego znaczenia, aniżeli w czasie treningu lub połowu rekreacyjnego. Otóż prawie wszystkie łatwe ryby są łowione z zasady w pierwszych dwóch turach. Dotyczy to zwłaszcza miejsc łatwo dostępnych od strony sędziego. W trzeciej, czwartej i piątej turze natomiast należy poświęcić znacznie więcej czasu miejscom niepozornym, lub położonym bliżej drugiego brzegu. Wydaje się to truizmem, ale podczas Mistrzostw Świata niektórzy zawodnicy w ogóle o tym zapomnieli.
Ściśle związana z tym jest kwestia wypuszczania lipieni po ich zmierzeniu przez sędziego. Otóż z zasady zawodnicy nie przywiązują do tego żadnej wagi, śpiesząc się do wody, by szukać kolejnej ryby. Tymczasem, sprawa ma kardynalne znaczenie, zwłaszcza w przypadku zawodów, w czasie których złowienie jednej lub dwóch ryb jest już sukcesem. Otóż, jeśli ryba zostanie wypuszczona ostrożnie i w dobrym miejscu (np. z którego nie spłynie), to istnieje duża szansa na jej ponowne złowienie przez tego samego zawodnika w czasie tej samej tury. Piotr Konieczny w ten sposób znacznie wzbogacił swój dorobek na raczej kiepskim stanowisku, otrzymując premię za dobre traktowanie ryb.
Nieco inny przypadek zdarzył się Markowi Walczykowi. W trzeciej turze przez prawie godzinę miał trudności ze złowieniem lipienia, choć na tym stanowisku w poprzedniej turze doświadczony Francuz miał pięć ryb. Uwadze Marka nie umknęła mocno pomięta trawa na brzegu, ewidentny znak dłuższego pobytu sędziego w poprzedniej turze. To zaś oznaczało, że w tym miejscu były łowione ryby. Przypuszczenia Marka okazały się słuszne, czego wyrazem były cztery ryby i pierwsze miejsce w sektorze. Na tytuł mistrza świata nie wystarczy pracować tylko rękami i nogami, ale także głową.
Warto także pamiętać o tym, że ryby złowione w poprzednich turach w różnych miejscach rzeki, zostały przyniesione do sędziego i koło niego wypuszczone. Może to oznaczać, że przez jakiś czas w tych miejscach, nawet jeśli wydają się niepozorne, może być duże prawdopodobieństwo ich złowienia.
Pozostaje jeszcze kwestia taktyki, związanej ze stopniem trudności złowienia ryb. W rzece były zarówno ryby łatwe do złowienia (w pierwszym przepuszczeniu muszki), jak i trudne (dennie żerujące), o czym wspomniałem wcześniej. Jeżeli stanowisko było z dużą ilością potencjalnie dobrych miejscówek dla lipieni, to opłacało się czesać jak największą ilość wody (tj. przepuszczać muszkę niewielką liczbę razy w jednym miejscu). Koncentracja na jednym miejscu byłaby zalecana w przypadku słabego stanowiska i w końcowych turach (większość łatwych ryb była już „skasowana”). Można byłoby wtedy zmieniać muszki co jakiś czas, mając na względzie ich różną wielkość i ubarwienie, a także sposób ich prowadzenia. Generalnie jednak moje doświadczenie z połowu w „brązowych” wodach Finlandii wskazuje na wyższą skuteczność jaśniejszych muszek, gdyż są lepiej widoczne w tych warunkach.
Na zakończenie wypada mi stwierdzić, że różnice między umiejętnościami zawodników z różnych końców świata są coraz mniejsze. Wszyscy czołowi zawodnicy już opanowali podstawowe techniki połowu, w tym na denną nimfę, oraz mają w pudełkach podobne muszki, w tym bogaty arsenał rożnych złotogłówek (zresztą uważam, że muszki mają drugo-
-14-
lub trzeciorzędne znaczenie, mimo, iż prawie wszyscy upatrują w nich główne, lub wręcz jedyne, źródło sukcesu). Skoro od strony technicznej nie ma już zasadniczej różnicy między zawodnikami, więc moim zdaniem coraz większą rolę w końcowym sukcesie odgrywa znajomość wody i zachowania się ryb, a także umiejętność analizy stanowiska. Jest to tym bardziej istotne, że występują niemałe różnice między populacjami lipieni z różnych części Europy, co od dłuższego czasu staram się wykazać na łamach P&L. Choć jest to ten sam gatunek, to jednak w różnych warunkach, zależnie od geografii, warunków atmosferycznych i presji wędkarskiej, wykazuje odmienne cechy. Schematyczne podejście do lipieni z Laponii, oparte o wzorce z Europy Środkowej, może zaowocować licznymi przykrymi niespodziankami. Przekonało się o tym wielu zawodników w czasie Mistrzostw Świata, choć do dzisiaj zapewne nie uświadamiają sobie przyczyny swoich zerowych wyników.