Niektóre tradycyjne metody połowu ryb łososiowatych w północnej Szwecji i w Finlandii
W lutym 1997 r., będąc w Szwecji starałem się zdobyć trochę informacji z pierwszej ręki na temat połowu ryb przy użyciu wydry w dawnych czasach.
W lutym 1997 r., będąc w Szwecji starałem się zdobyć trochę informacji z pierwszej ręki na temat połowu ryb przy użyciu wydry w dawnych czasach.
Wzmianki o stosowaniu tej metody w Szwecji znalazłem bowiem w kilku artykułach ichtiologicznych. Po dłuższych staraniach dotarłem do 80-letniego Sigfrida Fahléna, mieszkającego w Solleftea (ok. 500 km na północ od Sztokholmu). Rozmowa telefoniczna miała mniej więcej następujący przebieg: „Przy użyciu wydry? Ależ oczywiście! Wielokrotnie łowiłem. Zapraszam na rozmowę”.
Nie namyślając się wiele pojechałem do niego. Rozmówca okazał się być bardzo interesującą osobą - dobrze wykształconą (emerytowany dyrektor gimnazjum) oraz pasjonatem wędkarstwa. Od dziecka łowił ryby łososiowate w okolicznych wodach, a zwłaszcza w pobliskiej rzece Ångermanälvan (duża, głęboka i szeroka, nawet do 300 m). Opowiedział mi wiele szczegółów dotyczących połowu ryb w rzece jeszcze w latach 30-tych. W szczególności interesował mnie połów lipienia. Poniżej podaję ciekawsze informacje, które zapisałem podczas rozmowy. Dodałem także jeden fragment wyłowiony przez mnie z literatury dotyczący połowu golców.
Połów przy użyciu rozpornicy
Ku mojemu rozczarowaniu szybko okazało się, że słowo „otter” (wydra) oznacza technikę połowu przy użyciu rozpornicy (urządzenie jest powszechnie stosowane w połowach sieciowych w morzu; w języku angielskim włok z rozpornicą określa się terminem „otter trawl”; w języku szwedzkim połów przy użyciu opisanego tu urządzenia nazywa się „utterfiske”). O wykorzystaniu samego zwierzęcia rozmówca nigdy natomiast nie słyszał.
Uzyskałem jednak garść interesujących szczegółów o miejscowej technice połowu przy użyciu rozpornicy (technika połowu jest opisana w skandynawskiej literaturze rybackiej, ale niektóre podane tu szczegóły są mało znane). Urządzenie jest przedstawione na podanym obok rysunku. Do rozpornicy, przypominającej wyglądem sanki (długość ok. 80 cm), przymocowana była linka; dawniej używano do tego celu szpagatu (żyłka nylonowa pojawiła się znacznie później). Przypony robiono ze struny do gitary. Na zestawie było zazwyczaj do 12 przynęt (głównie sztucznych muszek, czasem niewielkich błystek). Na ogół połów odbywał się z łodzi na rzece. Jedna osoba wiosłowała (pod prąd), a druga zajmowała się połowem. Rozpornica była wypuszczona i ukośnie płynęła pod prąd, naciągając linkę z przynętami. Część przynęt była na powierzchni wody, a część pod nią. Zazwyczaj jeden „zaciąg” odbywał się na odcinku rzeki o długości około 200 m. W takim „zaciągu” złowiono na ogół 3-4 ryby, ale wiele spinało się po drodze. Najczęściej były to lipienie. Bywały również pstrągi i drobne łososie.
W ten sposób łowiono głównie w sierpniu i we wrześniu, a czasem również w czerwcu i jeszcze w październiku przy dobrej pogodzie. Rozpornicy używano też na jeziorach.
W latach 50-tych zakazano tej metody połowu. Jedynym okręgiem szwedzkim, w którym metoda jest podobno jeszcze dozwolona, to Jemtland.
Obecnie w Finlandii nadal łowi się przy użyciu rozpornicy. Jesienią 1999 r. na jeziorze Höytiäinen obserwowałem połów metodą trollingu z wolno płynących motorówek przy użyciu dwóch rozpornic. Miały one około jednego metra długości, a ich barwa była
-15-
Rys. 1. Połów lipieni przy użyciu rozpornicy (według Vilkunena, 1974).
Rys. 2. Budowa rozpornicy (według Järvi, 1932).
czerwona, dzięki czemu były lepiej widoczne na wodzie. Łowiono wtedy troć jeziorową przy użyciu błystek. Rozpornice znajdowały się ponad 50 m od łodzi.
Połów lipieni na dżdżownicę
Lipienie często łowiono na przynęty naturalne, głównie dżdżownice. Łowiono na sznur (bez wędziska). Na lince było zazwyczaj do 10 przyponów z haczykami (maksymalnie 20), a na jej końcu był kamień. Zwinnym ruchem ręką rzucano zestaw z brzegu daleko w rzekę, a po jakimś czasie go wyciągano.
W ten sposób najczęściej łowiono lipienie w maju, kiedy z morza szły przy dnie na tarło. Na ogół miały do 1 kg, choć były i okazy po parę kilogramów. Nikt jednak wówczas
-16-
nie zwracał uwagi na taki drobiazg, jak wielkość ryb i osiąganie imponujących rozmiarów. Trafiały się i inne gatunki: sieja, troć wędrowna, łosoś, węgorz (dawniej było go dużo, obecnie jest rzadki). Bywały też miętusy, choć zgodnie z miejscową tradycją jedzono je tylko w miesiącach, w których nazwie była litera „r” (tzn. od września do kwietnia)1). W lecie nie stosowano tej metody.
Połów golców na pętlę
U Sommiera (1881) jest ciekawy opis połowu golców przez Lapończyków koło m. Kautokeino, znajdującej się blisko granicy fińsko-norweskiej. Na s. 43 czytamy następujący fragment (przekład z włoskiego): „Po drodze mój przewodnik pokazał mi sposób, dzięki któremu Lapończycy potrafią łowić ryby. Zatrzymał się w pobliżu niewielkich zbiorników wodnych, w których było widać golce (Salvelinus alpinus), a które musiały tam pozostać przypadkiem po obniżeniu się poziomu wody. Z cienkich korzeni brzozy Betula nana zrobił pętlę, którą dowiązał do końca kija. Następnie nałożył pętlę na głowę ryby, która ku mojemu ogromnemu zdumieniu pozwoliła na to, i szarpnięciem wyciągnął ją na brzeg. Tym prymitywnym narzędziem rybackim w ciągu kilku minut złowił pół tuzina golców, które stały się cennym dodatkiem do naszego śniadania”.
W opisie zwraca uwagę połów na pętlę w wodzie stojącej. Dotychczas nie stwierdziłem w literaturze wzmianek o użyciu pętli do połowu ryb łososiowatych w jeziorach. Jeszcze do lat 70. XX w. w Polsce łowiono na pętlę lipienie w pomorskich rzekach.
1) Przesąd o literze „r” w nazwie miesiąca i dnia miał znacznie szerszy zasięg w Europie. W Polsce wierzono, że „raki są najtłuściejsze i najsmaczniejsze w miesiącach w których nazwy litera r wcale nie wchodzi, np. w lipcu” (Kolberg, XLVI: 491), a zwierzęta należało leczyć „w poniedziałek, piątek i sobotę (tj. dnie, w które nie wchodzi głoska r)” (Kolberg, LI: 24). Na Pomorzu raków nie należało łowić w pierwszych miesiącach roku, których nazwy w języku niemieckim zawierają „r” (Januar, Februar, Marz i April) (Zawierucha, 1988). Podobnie, na Litwie „grochu w ten dzień siać nie należy, który dzień ma literę r” (Kolberg, LIII: 400).
Literatura cytowana:
Kolberg O. 1960-1990. Dzieła wszystkie. T. I-LXIX. Poznań.
Sommier S. 1881. Viaggio in Norvegia ed in Lapponia. Torino. Estratto del Bolletino del Club Alpino Italiano, 45.
Järvi T.H. 1932. Suomen merikalastus ja jokipyynti. Porvoo.
Vilkuna K. 1974. Lohi Kemijoen ja sen lähialueen lohenkalastuksen historia. Keuruu.
Zawierucha M. 1988. Tradycyjne zajęcia pozarolnicze i związana z nimi wiedza zawodowa mieszkańców wsi okolic Bytowa. Łódzkie Studia Etnograficzne, 27: 5-24.